sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 6

Codziennie spotykałam się z Richie'm na rehabilitacji,pochwalał mnie że nie zrezygnowałam,wiedziałam że szybko postępy nie nastąpią ale jak na razie byłam chętna do ćwiczeń...Z Richie'm spotykałam się częściej niż z Lucas'em,miał coraz więcej pracy jakby jego ojciec robił to specjalnie wiedząc że potrzebuje by Lucas się ze mną spotkał,bo jest moim przyjacielem. Któregoś dnia gdy byłam na rehabilitacji już nie mogłam ćwiczyć,nie miałam siły mimo że jak wracałam do domu to odżywałam..czułam się o wiele lepiej to jednak rehabilitacje mnie dobijały i się buntowałam ze taki los akurat musiał spotkać mnie.Nie mówiłam Richie'mu o moim chłopaku który zmarł,jednak wiedział że coś ukrywam przed nim,że jestem niedostępna i zamknięta w sobie.
-Nie dam rady więcej,to nie ma sensu-powiedziałam i schowałam głowę w ręce i zaczęłam płakać
Richie podszedł do mnie ,usiał na materacu i mnie przytulił jak przyjaciel,jego dotyk był taki inny,czułam mrowienie na całym ciele,nigdy się tak nie czułam przy żadnym facecie.
-Nie mów tak,dasz radę ja w Ciebie wierze-powiedział i głaskał mnie po głowie
Nagle usłyszałam ze ktoś tu wchodzi bez pukania
-Co tu się dzieje?!Co ty robisz?...-usłyszałam głos Lucasa
-myślałem że ty ją rehabilitujesz a nie z nią flirtujesz!-krzyknął oburzony Lucas
-Człowieku,weź się uspokój.Wparowujesz tu bez pukania jak do siebie-powiedział lekko podenerwowany Richie
-Nie będziesz więcej tutaj przychodzić-powiedział Lucas i chciał mnie zabrać już przenosząc na wózek
-Nigdzie z tobą nie idę,jestem dorosła i sama będę decydować czy będę tutaj przychodzić czy nie-powiedziałam i skrzyżowałam ręce na piersi
-Nie spodziewałem się że będziesz mnie zdradzać z przypadkowym kolesiem-powiedział i zrobił się czerwony ze złości
-Weź opanuj emocje,Lucas po pierwsze nie jesteśmy razem,jesteś moim przyjacielem ,tłumaczyłam ci to już wielokrotnie-powiedziałam wkurzona i trzymałam się drzwi z całych sił
Lucas przeszedł obok mnie,spojrzał na mnie nienawistnym wzrokiem i skierował się w stronę wyjścia z kliniki
-Przepraszam Cię za niego,on po prostu się we mnie zakochał a ja chce by był tylko moim przyjacielem-powiedziałam a Richie mnie z powrotem położył na materacu
-Nic nie szkodzi-powiedział i otarł moją twarz z łez wpatrując się w moje oczy
Miał takie cudowne zielone oczy,nie mogłam przestać się na niego patrzeć.Miałam wrażenie że mnie hipnotyzuje swoim spojrzeniem.Nie czułam się nigdy przy jakimkolwiek mężczyźnie tak jak przy nim,nawet przy Sebastianie.Gdyby nie to że zaczął ćwiczyć moje nogi rzuciłabym się na niego...
***
Przez następne dni,tygodnie nie odzywaliśmy się do siebie z Lucasem,nawet zwykłe "cześć" nie przechodziło nam przez gardło.Za to z Richie'm dogadywałam się bardzo dobrze,spotykaliśmy się codziennie na rehabilitacjach,czasami zapraszałam go do siebie (jeżeli nie było zbyt późno).Ewa zazdrościła mi takiego fajnego chłopaka,ale ja mówiłam jej że to tylko przyjaciel,nikt więcej.Mimo że Ewa była moją najlepszą przyjaciółką to nie mogłam jakoś jej wszystkiego powiedzieć,już nie czułam że mogę jej powiedzieć wszystko tak jak zawsze to było od momentu gdy się pierwszy raz poznałyśmy. Brakowało mi trochę Lucas'a i miałam dylemat bo podobał mi się Richie,czułam się przy nim bezpiecznie,cudownie ale i z Lucas'em było dobrze,wspierał mnie gdy byłam w szpitalu,był moim oparciem gdy Ewa wyjechała...Sama nie wiem już co mam o tym sądzić...obiecałam sobie że nie zakocham sie a jednak coś się zmieniło...miałam tylko nadzieję że Sebastian by chciał bym była szcześliwa. Nie chciałam poróżniać ani Richie'go ani Lucas'a...ale podobają mi się oni obydwoje...
Richie jest typem chłopaka który jest spokojny,opanowany,jego przeciwieństwem jest Lucas...pokazał to wtedy gdy wparował podczas rehabilitacji.Jest strasznie wybuchowy i to jest chyba jego największą wadą.
Wadą Richie'go natomiast jest to że chciałby każdemu pomóc,nawet jeśli ta osoba nie chce od niego pomocy.Opowiedział mi że kiedyś chciał pomóc staruszce przejść przez przejście a ta nie dość że go pobiła torebką po twarzy wyzwała go od skurwieli,skurwysynów...Na to wygląda że nie każdy zasługuje na pomoc,nawet jeśli widać że osoba jest potrzebująca.Ten chłopak mógłby mieć każdą dziewczynę...a jednak...oddaje co 3 miesiące krew,jest dawcą szpiku(mówił że lekko boli ale da się wytrzymać).Poprosze go któregoś dnia by mnie zabrał ze sobą na oddawanie krwi,szpiku się boję oddać ,a poza tym nie wiadomo czy by się nadawał.Jedyną rzeczą o której nie wspomniał  było to czy był zakochany,czy był kiedykolwiek z kimś w związku,postanowiłam się o to go zapytać.Miałam nadzieję ,że mi powie,jednak nie będę naciskać jeśli nie będzie chciał powiedzieć,tak samo jak on nie naciskał gdy ja nie chciałam mu powiedzieć o moim chłopaku który zginał w wypadku.
-Richie?Miałeś kiedyś dziewczynę?-spytałam podczas ćwiczeń
-Tak...miałem-powiedział i się przez chwilę zamyslił
-Kochałeś ją?-spytałam z ciekawością
-Tak...ale powiem ci o tym jeśli ty powiesz mi o tym wypadku i twoim chłopaku-powiedział
Przez chwilę się zawachałam ale w końcu powiedziałam :
-No dobrze-i się do niego uśmiechnęłam lekko
Zaczął opowiadać o swojej dziewczynie która miała na imię Camilla,był z nią w związku 5 lat...zachorowała na białaczkę,chodził do niej codziennie...kochał ją nawet wtedy kiedy była bez włosów,blada i bez sił do życia.Wszystko pomagało,miała przeżyć ale któregoś dnia oznajmiono mu że zmarła podczas snu...załamał się i wyjechał właśnie tutaj by zacząć nowe życie.Mieszka tutaj od dwóch lat...Po tym wszystkim go pocieszałam bo widziałam ze parę łez spływało mu po policzku.
-Nie płacz..ona na pewno by chciała byś był szczęśliwy-powiedziałam i się do niego przytuliłam
-Teraz twoja kolej- powiedział patrząc na mnie uważnie swoim przepięknym wzrokiem uwodziciela
Opowiedziałam mu i ja swoją historię od początku do końca,nawet Lucas'owi nie zwierzyłam się tak bardzo by mu wszystko powiedzieć tak jak jemu.
-Widzisz...mamy coś wspólnego ze sobą-powiedział patrząc mi w oczy
To był taki moment w którym mogłabym zrobić wszystko,serce zaczęło mi bić jak oszalałe,w brzuchu czułam motylki...czułam się jak mała dziewczynka która pierwszy raz się w kimś zakochała i chciała tej miłości więcej i więcej...Już mieliśmy się pocałować gdy drzwi otworzyła jedna z pielęgniarek,wiec szybko się odwróciliśmy...Kobieto puka się!
-P-przepraszam że przerwałam ćwiczenia ale pana mama dzwoni z pilną sprawą-powiedziała
-To nie może zaczekać aż skończę?-spytał zirytowany tak samo jak ja
-Zaraz wrócę-powiedział i niby to przypadkiem dotknął mojej dłoni
-Dobrze-powiedziałam i się uśmiechnęłam
Gdy wrócił był już mnie uradowany niż przed wyjściem...musiało się coś ważnego stać że jego oczy zrobiły się strasznie smutne.Ja po oczach widzę że człowiek jest szczęśliwy i smutny...
-Coś się stało?-spytałam
-Ciii- powiedział i zamknął mi usta pocałunkiem
Nigdy nie całowałam się z taką delikatnością z chłopakiem,całował mnie tak delikatnie jak by bał się ze zrobi mi krzywdę.W duszy moje całe ciało,dusza i serce tańczyły taniec radości.
Gdy się oderwaliśmy nie mogłam się nim nacieszyć,dlatego tez go przytuliłam i nie chciałam go puścić
-Nie sądzisz że to za szybko wszystko się dzieje?-spytałam i spojrzałam na niego
-Nie...od kad tylko Cię ujrzałem moje serce zaczęło mocniej bić.Przy nikim nie czułem się tak wspaniale po śmierci Camilli-powiedział
-To miłe.Ja nigdy nie czułam czegoś takiego jak przy tobie-powiedziałam i znów złączyliśmy się w pocałunku
Jednak nie długo mi było nacieszyć się moim chłopakiem?Bo chyba tak mogę go nazwać
-Musze wyjechać na dwa miesiące do rodziców...mój Ojciec jest chory na Alzhaimera i to jest jedyny czas w którym jeszcze może mnie poznać..potem będzie już tylko gorzej-powiedział
-Chciałeś poczuć że ktoś będzie tutaj na Ciebie czekać dlatego mi to powiedziałeś że mnie kochasz?-spytałam zdruzgotana
-Nie.Ja naprawdę Cię kocham i chce być przy tobie już na zawsze ale naprawdę muszę wyjechać.Będziesz na mnie czekała?-spytał
Oczywiście że będę na niego czekała,przytuliłam się tylko do niego po czym odwiózł mnie do domu i ostatni raz go widziałam przed swoim wyjazdem do Polski.
__________________________
Tylko nie bijcie za ten rozdział :D Wiem że jest badziewny,mógł być lepszy ale musiałam coś dodac przed tym aż wyjadę ;p Bo tak to bym dodała coś albo we wtorek albo w środę po świętach ;P

4 komentarze:

  1. ehh.. jak ja lubie takie romantyczne chwile <3
    Nicola i Richie, no proszę proszę. Cudownie ! Tylko co na to Lucas? Napewno się zdenerwuje...

    Nie byl badziewny!!! Byl super :D

    Pisz nastepnego!!

    szczupak <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne świetne świetne!!!
    Nie rozumiem dlaczego uważasz, że ten rozdział jest badziewny.
    Jest bardzo genialny! :-D
    Częściej pisz takie zajefajne scenki xd uwielbiam to czytać! :-*
    Czekam na następny i nie daj długo czekać błagam Cię! ;-)

    Zapraszam na nowy imagin :-)
    http://1dforeverimaginy.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudowny blog ^^ Od razu widać, że masz ogromne serducho skoro wpadłaś na taki pomysł! Bardzo ambitne i urocze, podziwiam cię <3 Mam zazdro xD Masz ogromny talent! Już zaczynam czytać od początku!
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam :*
    http://pamietnik-caroline-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudny blog! Masz wielki talent. Historia mega wciąga. Proszę napisz szybko nowy rozdział, bo chyba umrę z ciekawości. :D
    http://zaczarowanahistoria123.blogspot.com/
    http://littlemixonedirectionija.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń