4 miesiące wcześniej(wspomnienie)
-Uważajcie na siebie-powiedziała mama-dobrze,nie martw się wrócimy za tydzień-powiedziałam i złapałam Sebastiana za rękę
Otworzył mi drzwi od pasażera i jechaliśmy nad morze do jego rodziców.
Sebastian był moim pierwszym chłopakiem którego tak bardzo kochałam że nie widziałam świata poza nim,byliśmy razem od 2 lat i w końcu postanowiłam odwiedzić jego rodziców.
Byliśmy tak pochłonięci rozmową że nie zauwazyliśmy jadącego w nas tira,nie mógł nic zrobić,nie zdązył skręcić...
-S-sebastian-powiedziałam łapiąc go za ręke
Miał zakrwawioną całą głowę,ale oddychał...ledwo. Nie mogłam przestać płakać ,chciałam się uwolić by mu pomóc ale nie mogłam bo moje nogi były przygniecione częścią samochodu.
***
-Panie doktorze otwiera oczy-usłyszałam głos mojej mamy
-Jak się czujesz?-spytał lekarz świecąc mi czymś po oczach
Nie wiedziałam co się dzieje,ale nagle przypomniałam sobie że nie ma przy mnie Sebastiana
-Ile spałam?-spytałam
-Byłaś w śpiączce,prawie trzy miesiące-powiedział lekarz o imieniu "Kevin"
-Myślałam że spałam,gdzie Sebastian?-spytałam rozglądając się dookoła,lecz jego nigdzie nie było
Chciałam wstać lecz moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa,nie czułam ich,byłam zła i przestraszona tym że nie ma Sebastiana i tym że nie moge się ruszyć...
-Prosze nie wstawac,to nic nie da-powiedział Ojciec który się dotąd nie odzywał
-Twoje nogi podczas wypadku z twoim chłopakiem zostały przyniecione dość dużą i ciężką częścią samochodu,przykro mi ale będziesz jeździła na wózku-powiedział lekarz odkrywając moje nogi
-Ale jak to?!-krzyknęłam przerażona a moim oczom ukazały się dwie nogi których ruszyć nie mogłam.Próbowałam je podnieśc ale to nic nie dawało.
-Mamo gdzie jest Sebastian?-spytałam
Mama odwróciła wzrok i spojrzała na lekarza
To czego się dowiedziałam nie było tym co chciałabym usłyszeć,chciałabym żebym to ja była na jego miejscu,wolałabym żeby on żył a nie ja!
-To nie prawda wszyscy kłamiecie!!-krzyknęłam i zaczełam płakać...
Od tego momentu nic już nie było takie same...rehabilitacja,wizyta u pani psycholog,odwiedzanie grobu Sebastiana,ciągły płacz...
_______________
Taki krótki prolog :) Mam nadzieje że nie jest taki zły :)
heh , smutne to:(
OdpowiedzUsuńAle licze na to, że ona sobie poradzi i bedzie zyla tak jak kazdy człowiek. Buziaki
Szczupaczek ;)
Ooo kurczę! Smutne i piękne jednocześnie.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada :D
pisz rozdziały :*